HIATUS
Hiatus, czyli przerwa.
Którą powinnam zarządzić już dawno.
Która będzie trwała dopóki nie wyprzedzę swoich myśli pisaniem.
Która została spowodowana moją prokrastynacją.
Którą odwieszę, jak tylko zdołam.
Która szczerze, jest najpotrzebniejszą rzeczą na świecie, bo w końcu i tak większość z was zapomniała, o co tu w ogóle chodzi.
I o co ma chodzić.
Także, do zobaczenia znów, nie porzucę Shaya, w zasadzie ze względu na to, że wciąż dobija mi się do głowy, puka mnie w mózg w poszukiwaniu Wena i chce mnie zabić, wirtualnie, za odsuwanie go na bok. Bo on nie uznaje większego dobra.
I chyba za to go uwielbiam, bo mimo swojego egoizmu, potrafi być uparty do końca, czegomuszę się od niego nauczyć.
2011-10-31, 00:09:55
skomentuj (0)
Szablon
Całe opowiadanie oraz szablon należą do autorki bloga, Czystej.
Zdjęcie z nagłówka, jak i jego przeróbka, jest mojego autorstwa, uprasza się o
nie używanie go pod groźbą śmierci. Nikt nie lubi, jak kradnie się jego rzeczy.
Ponadto trzeba wspomnieć, iż cytat zawarty w nagłówku pochodzi z jednej z (naj)lepszych książek wydanych w dwudziestym wieku (czysto subiektywne
stwierdzenie), autorstwa pana
Antoine de Saint-Exupéry'ego,
Mały Książę.
W istnieniu bloga pomagają wierny
imageshack.us, miły
blog.pl, jak również serwis
brusheezy.com.
Najładniej wygląda w Firefoxie. Lub w Operze.